100% Off Topic

mercg

Postautor: mercg » 2013-12-31, 10:32

Ja jak jeżdżę maluchem to zauważam tylko sympatiĘ. Jasne, że każdy mnie wyprzedza, ale jak jadĘ szafą i widzĘ malucha, to robiĘ to samo - jest to chyba oczywiste. Ludzie już traktują te samochody jak zabytkowe i na prawdĘ nie wiem, myślę, że przesadzacie.
Ja bardzo lubiĘ nowe auta, ostatnio na autogalerii czytałem test BMW 730d x drive. Ogromny, ciężki, z tylko 3 litrowym dizlem, z automatem i 4x4. I co? 6 do setki oraz 7,5 do 11 litrów na sto. Do tego pełno bajerów, cisza i ogromny komfort. Wsiadasz, jedziesz cały dzień i nie jesteś za bardzo zmęczony, a przynajmniej dużo mniej niż w prostszym pojeździe. Gdybym tylko miał kasĘ, to bym się nie wahał. Awaryjność po latach na pewno jest wyższa, ale i po latach te auta są bardzo tanie w zakupie.
Ostatnio zmieniony 2013-12-31, 15:34 przez mercg, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Prevent
Posty: 2766
Rejestracja: 2012-06-30, 21:23

Postautor: Prevent » 2013-12-31, 11:25

Ja uważam, że tak nas traktują jak sami tego chcemy. Czy to poruszać się będziemy autem z lat 30, 70, 90 czy też wspołczesnym to dla mnie znaczenia nie ma. Wszystko zależy jak my postrzegamy otaczających nas ludzi i innych użytkowników dróg.

MISIO, myślę że gdybyś parkowal tam golfa II, to też byś dostał upomnienie. Niestety, jakbym mieszkał w bloku i nie miał gdzie parkować, bo ktoś spoza osiedla parkuje pod moim blokiem to też bym się wkurzyl i Ty zapewne też.

Komplikujemy sobie życie na własne życzenie, wystarczy być w stosunku do innych ludzi takim jak oczekujemy od innych. Nie zachowywać się egocentrycznie, starać się zrozumieć zanim ocenimy. Najlepiej nie oceniać innych zanim nie ocenimy samego siebie.

Awatar użytkownika
narkee
Posty: 759
Rejestracja: 2012-07-01, 18:09

Postautor: narkee » 2013-12-31, 13:01

Dziś miałem sytuację pasującą do tego tematu. Otóż pojechałem na stację Szarym Fiatem, zatankowałem, przekręcam kluczyk a prąd powiedział "Nara!" No to kupa. Nie spodziewałem się tego. Kabli nie miałem, więc pytam przypadkowych dwóch gości tankujących obok czy mają kable. Było ich dwóch - jeden ok. 50ki, drugi ok 30ki. Ten starszy powiedział "To już nie powinno jeździć", młodszy zaś "Czemu? Fajny, zabytkowy." Młodszy popchnął mnie kawałek i odpaliłem na biegu. Starszy wsiadł do swojego auta i się przyglądał.

Wczoraj byłem w sklepie, też pojechałem Fiatem. Jak wyszedłem zaczepił mnie starszy dziadek, ok 70ki i wypytywał o rocznik i mówił, że w 77 roku kupił nówkę i miło wspomina.

Moim zdaniem większym szacunkiem stare auta darzą ludzie właśnie w takim sędziwym wieku, bo dla nich taki Duży Fiat, czy nowy Polonez to było spełnienie marzeń, na które ciężko pracowali. Zaś ci w wieku +/- 50 bardzo często byli skazani na te auta, bo nie było ich stać na nic innego i nie mają do nich sentymentu, bo w latach 90-tych było tych aut jeszcze mnóstwo i wielu marzyło o używanym Mercedesie czy Oplu. Jak tylko nadarzyła się okazja to się pozbywali rodzimych produktów, które - nie ma co ukrywać - nie są najlepszymi autami, szczególnie w dzisiejszych realiach.

Co do właścicieli aut inny marek nie generalizowałbym bo nie każdy właściciel VW (np. mój brat ma Golfa III 2 lata starszego od mojego Poldka i uważam, że między tymi dwoma autami jest przepaść technologiczna na rzecz VW), BMW czy Audi (itp.) to kretyn. Tak samo wśród użytkowników aut FSO są i tacy, których należy omijać szerokim łukiem, bo reprezentują większy poziom buractwa niż nie jeden właściciel 25 letniego Golfa lubujący się w sportowej odzieży. To, kto czym jeździ to jego indywidualna sprawa a jak się komuś nie podoba, to przecież nie nasz problem... Na drogach faktycznie wielu widzących DFa czy Poloneza chce za wszelką cenę wyprzedzić, bo tak się utarło, że to są wolne i awaryjne auta. Niestety w Polsce ogólnie brak kultury wielu kierowcom i nie uważam, żeby miało to większy związek z marką auta (pomijając zrzeszonych w klubach, wykonujących zawód Syn/Córka i najzwyczajniejszych w świecie debili). Prędzej wskazuje na to region zamieszkania.

Dla mnie "wojny" na to kto ma lepsze auto są dziecinne a ściganie się Polonezem z gówniarzem (w wielu przypadkach narażające bezpieczeństwo innych użytkowników drogi) w Calibrze z deską do prasowania, to nic innego jak zniżanie się do poziomu takiego cwaniaka... Wiem, że może zabrzmi to jakbym miał 50 lat i trójkę dzieci, ale odkąd posiadam zawodowe prawo jazdy patrzę na wiele sytuacji z nowej perspektywy. Szczególnie jadąc jako pasażer ze świeżo upieczonym kierowcą, który na takie bezmózgie zachowania pajacujących na drodze reaguje paniką. Jak ktoś chce się ścigać i sprawdzić kto ma lepsze auto to niech wybierze się na zamknięty tor.

MY CAR, MY CHOICE, MY PRIDE!
Obecnie:
http://facebook.com/bmwe30gdynia

Ex:
Popiół - Polski Fiat 125p 1975
Aniou - Polski Fiat 125p 1975
Diabeu - Polski Fiat 125p 1981
Władysław - Polonez 1.5 SLE 1989
Generał Pe - FSO 125p 1990
Gnida - Polonez Caro Plus 1997 MR89

Awatar użytkownika
G7MISIO
Posty: 2202
Rejestracja: 2012-07-02, 15:37
Miejscowość: Rumia
Posiadany Pojazd: FSO Polonez Sportback | FSO Truck "BTR"
Data urodzenia: 02 sie 1989

Postautor: G7MISIO » 2013-12-31, 15:37

Prevent pisze:MISIO, myślę że gdybyś parkował tam golfa II, to też byś dostał upomnienie. Niestety, jakbym mieszkał w bloku i nie miał gdzie parkować, bo ktoś spoza osiedla parkuje pod moim blokiem to też bym się wkurzył i Ty zapewne też.


Tak jak napisałem wcześniej połowa parkingu jest pusta, mają też wielką halę garażową, nie ma żadnego zakazu wjazdu, od roku stawiam się tam tylko od czasu do czasu, nawet nie parkuję na miejscach dla inwalidów. Tak więc dla mnie jest to bezpodstawne czepianie się. Stawiałem BMW z 2001, nikt nie miał pretensji.
O czymś podobnym pisał Koko równo rok temu.

Mieszkałem w bloku ponad pół życia, nie zwracałem uwagi na to kto gdzie mieszka i gdzie parkuje. Wręcz przeciwnie, jeśli był to ciekawy samochód, cieszyłem się że mam ładny widok z okna. Niektórzy chyba nie potrafią tego docenić i wolą płacić za oglądanie tego samego na pokazach aut...

WSZOŁ

Postautor: WSZOŁ » 2013-12-31, 15:56

Mieszkam w bloku i bardzo często ludzie mają pretensje, nawet o to, że mieszkając w danym bloku trzymam dwa samochody pod klatką.
Ale jak nie mam gdzie zaparkować u siebie pod klatką, to szukam gdzieś indziej.
Sąsiedzi z bloku obok złożyli wniosek, ustawili znak i wjeżdżają z przepustkami. Ale jeśli nie ma znaku, to nie ma prawa nikt się burzyć.

mercg

Postautor: mercg » 2014-01-01, 11:12

Wychodzi na to, że G7MISIO parkujesz swoje auta 1,5km od miejsca zamieszkania?
Ja mam do pracy równe 2000m i nigdy nie przebyłem tej drogi pieszo i nie wyobrażam sobie tego.
Wniosek z tego jest jeden: musicie sobie kupic domy z garażami :P

WSZOŁ

Postautor: WSZOŁ » 2014-01-02, 04:49

Dopóki mój blok nie był docieplony pedalskim styropianem, dopóty Polonez wyglądał genialnie stojąc przed PRLowskim blokiem:)

Awatar użytkownika
G7MISIO
Posty: 2202
Rejestracja: 2012-07-02, 15:37
Miejscowość: Rumia
Posiadany Pojazd: FSO Polonez Sportback | FSO Truck "BTR"
Data urodzenia: 02 sie 1989

Postautor: G7MISIO » 2014-01-02, 14:34

mercg pisze:Wychodzi na to, że G7MISIO parkujesz swoje auta 1,5km od miejsca zamieszkania?
Ja mam do pracy równe 2000m i nigdy nie przebyłem tej drogi pieszo i nie wyobrażam sobie tego.
Wniosek z tego jest jeden: musicie sobie kupić domy z garażami :P


Tak, parkuję i nie widzę w tym nic złego, mimo że czasami jest to uciążliwe to w sumie wychodzi mi to na zdrowie, dosłownie. Mieszkam w domu z dużym garażem, ale jest zajęty przez dwa samochody, a trzeci stoi na dworze, dlatego moje dwa stoją gdzie indziej. Przynajmniej nie muszę się martwić że ktoś je ukradnie lub uszkodzi na parkingu.

Gdybym miał do pracy 2 km to na pewno nie jechałbym samochodem, bo nie wyobrażam sobie wiecznego jeżdżenia na zimnym silniku, tym bardziej jeżeli oprócz tego w grę wchodzi całodniowy postój na deszczu w innych niesprzyjających warunkach pogodowych w porównaniu do bezpiecznego stania w ogrzewanym garażu.

Wniosek: wygoda kierowcy nie zawsze wpływa pozytywnie samochód.

mercg

Postautor: mercg » 2014-01-03, 20:58

Może i tak ale... w końcu samochód nie jest od stania!!! No chyba, że to zabytek :) Jak mówi też mój znajomy - to nie ty masz robic na auto a auto na ciebie. To wszystko też zależy od człowieka, owszem, możesz se tłumaczyc że to na zdrowie, mnie to nie przekonuje. Po to mam auto, żeby jeździło i stało przed robotą i na mnie czekało. Pozdro

WSZOŁ

Postautor: WSZOŁ » 2014-01-03, 21:01

Zależy do czego traktujesz samochód. Mój Ojciec jeździ samochodem tylko wtedy, kiedy musi, albo na dłuższą trasę. A tak samochód stoi wypucowany i zatankowany do pełna i czeka.

zastawarka
Posty: 18
Rejestracja: 2012-07-06, 18:48

Postautor: zastawarka » 2014-01-03, 21:17

podzielam opinie Wszoła i Misia też mam auto które obecnie jest wypucowane,nawoskowane i zatankowane i stoi w ciepłym garażu przykryte ,,kołderką' a wyjezdza tylko na szczególne okazje i jakoś nie musi ,,tyrać'' na właściciela
Dyrektor ds.exportu wewnętrznego Pol-mot-u

WSZOŁ

Postautor: WSZOŁ » 2014-01-03, 21:31

Zależy dodatkowo ile kto jeszcze ma czasu. Mój Ojciec jest emerytem i może sobie pozwolić, żeby tracić trochę czasu w komunikacji miejskiej, ale jak się nie ma takiego czasu, to bezwzględnie dupowóz jest potrzebny. Sęk tkwi tylko w tym syndromie, który ma Miśko i mam ja.... Syndrom wychuchanego dupowozu - samochód zakupiony w celu bycia dupowozem staje się po prostu kolejnym oczkiem w głowie:/

Awatar użytkownika
G7MISIO
Posty: 2202
Rejestracja: 2012-07-02, 15:37
Miejscowość: Rumia
Posiadany Pojazd: FSO Polonez Sportback | FSO Truck "BTR"
Data urodzenia: 02 sie 1989

Postautor: G7MISIO » 2014-01-03, 21:59

WSZOŁ pisze:Zależy dodatkowo ile kto jeszcze ma czasu. Mój Ojciec jest emerytem i może sobie pozwolić, żeby tracić trochę czasu w komunikacji miejskiej, ale jak się nie ma takiego czasu, to bezwzględnie dupowóz jest potrzebny. Sęk tkwi tylko w tym syndromie, który ma Miśko i mam ja.... Syndrom wychuchanego dupowozu - samochód zakupiony w celu bycia dupowozem staje się po prostu kolejnym oczkiem w głowie:/


...Który mimo wszystko jeździ dzień w dzień i nie grozi mu zastanie, a tym bardziej mordowanie jazdą na krótkich odcinkach.

WSZOŁ

Postautor: WSZOŁ » 2014-01-03, 22:10

Co nie zmienia faktu, że ani Ty ani ja nigdy nie będziemy mieli 100% dupowoza w dokładnym tego słowa znaczeniu.

zastava
Posty: 735
Rejestracja: 2012-07-01, 13:46
Kontakt:

Postautor: zastava » 2014-01-03, 23:00

mercg pisze:Wychodzi na to, że G7MISIO parkujesz swoje auta 1,5km od miejsca zamieszkania?
Ja mam do pracy równe 2000m i nigdy nie przebyłem tej drogi pieszo i nie wyobrażam sobie tego.
Wniosek z tego jest jeden: musicie sobie kupic domy z garażami :P


Rozumiem że pożyczysz fundusze a nawet za sponsorujesz połowie forumowiczów taki luksus jak własny domek z garażem oddalony 2000m od ich miejsca pracy.

mercg pisze:Może i tak ale... w końcu samochód nie jest od stania!!! No chyba, że to zabytek :) Jak mówi też mój znajomy - to nie ty masz robic na auto a auto na ciebie. To wszystko też zależy od człowieka, owszem, możesz se tłumaczyc że to na zdrowie, mnie to nie przekonuje. Po to mam auto, żeby jeździło i stało przed robotą i na mnie czekało. Pozdro


Tylko zapomniałeś że nie każdy użytkownik samochodu używa go w celach zarobkowych, Nie każdy jest kierowcą zawodowym, czy też nie każdy dojeżdża autem do pracy. ja sam mając 35 km do pracy używam tylko jednego z moich 3 aut do dojazdów, pozostałych mi szkoda, choć na co dzień jednego z nich potrafię używać.
Zasadniczo poświęciłem trochę swego ostatnio ubogiego czasu i zapoznałem się z treściami jakie zamieszczasz na naszym forum. Zastanawiam się dlaczego na każdym kroku bije od Ciebie taki Krytycyzm, nawet w wątku o złombolu znalazło się jak to się określa u mnie w pracy "pytanie typu Ku... - pewna część ciała". Jesteś z nami od 12 lutego 2013 r. więc nawet nie rok, napisałeś w tym czasie 149 mniej lub bardziej potrzebnych postów jak chodzby i ten:
mercg pisze:Sorki koledzy ale troche realizmu. Jeździcie fajnymi samochodami, które jednak do użytku na co dzień nie nadają się zbytnio. Nie zrozumcie mnie źle ale każde auto zachodnie jest lepsze i to pod wszystkimi względami. Weźmy moją Safrane- pomimo, że stare to miliony % lepsze auto od wszystkich FSO razem wziętych. Po takim przebiegu i po dwudziestu już prawie jeden latach FSO czy FSM rozpadło by się na miliony kawałków :) Pod względem i komfortu i właściwości jezdnych i wszystkiego innego, nawet zużycia ropy. Sam jak widze wolno jadący pojazd to go wyprzedzam i nie dlatego, że chce udowodnić swoją wyższość tylko dlatego, żeby się nie wkur-iać i nie jechac za jakimś cepem, który się wlecze.
Tak jak już kiedyś pisałem, a przypominam że jestem właścicielem malucha, FSO i FSM to już zabytki i powinno się nimi jeździć latem w niedziele do kościoła :)
To nie jest zawiść volkswageniarzy - to jest po prostu POSTĘP.
Nie wiem czy śledzicie nowości motoryzacyjne, ja ostatnio oglądałem nowego GLa 63AMG, 2600 kg, 5 do setki a spala tyle co FSO zimą :) Jeżeli coś takiego jedzie za wami to chyba jasne, że musi was wyprzedzić nie WSZOŁ? Nie zrozumcie mnie źle, uwielbiam polskie wyroby ale tą niby zawiść to sami sobie wmawiacie moim zdaniem. Pozdro :)


Mam wrażenie że zapomniałeś na jakim forum jesteś nie jest to forum renault, VW, ani merca, z nowościami motoryzacyjnymi pewnie nie jeden kolega jeżdżący poldkiem jest bardziej na bieżąco niż nie jeden posiadacz W222.
Wiemy czym jeździmy, ile to ma lat, jaki jest komfort i jakie wady tej konstrukcji, bo większość z nas zna budowę swego auta od podszewki. Ale Wciskanie że moje auto powinno nie jeździć tylko dlatego że ma na atrapie FSO jest drobnym nieporozumieniem (bardzo działającym mi na nerwy). Nie wszyscy jeżdżą autami produkcji FSO dlatego że muszą, ale dlatego żę chcą, lubią i sprawia im to przyjemność (nalezę do takich osób) Jeżeli któryś z forumoiczów posiada auto innej marki ( a takich jest wielu) to nikt mu nie robi wyrzutów że ma tym nie jeździć, więc zastanów się czasem 2 razy nad tym co Piszesz czy jest to zasadne, związane z tematem i czy aby nie spowoduje zbędnych kłótni. Forum jest do wymiany poglądów, ale na określonym poziomie, a nie pisania tego co mi ślina na język przyniesie bez zastanowienia.
BYŁO:
FSO Polonez Atu Plus*, FSO Polonez Caro*, FSO Polonez Cabrio* FSO Poldonielot
JEST:
Zastava 1100p zielona, Zastava 1100p czerwona i Zastava 1100p pomarańczowa z lekkimi brakami :)
FSO Polonez Atu plus 1.4 GLI, FSO 125p 1500 C, Lublin 3372 AUTOLAWETA


Wróć do „Ogólne/Off Topic”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości